Do sporządzenia ekstraktu z ostropestu potrzebujemy:

  • Destylarkę:

destylator

 

 

 

 

 

 

 

Inna destylarka niż ta na zdjęciu – taka do alkoholi z kolumną nie nadaje się, ze względu na utrudniony dostęp do zbiornika, w którym zostanie ekstrakt.

  • rozpuszczalnik, do sporządzenia maceratu (10 LITRÓW). Można użyć  użyć etanol, jednak metanol jest lepszym rozpuszczalnikiem dla flawonoglignanów , sylibiny i sylimariny.
  • ostropest plamisty mielony lub pomielone ziarno (4-5 kg  na raz).
  • szczelnie zamykane wiadra z wieczkiem 2 szt (dostępne w OBI)
  • sitko
  • pończochę
  • plastikowe pudełeczko na żywność, w którym będziemy przechowywać nasz ekstrakt (dobrym sposobem na przechowywanie ekstraktu i późniejsze jego dozowanie są strzykawki. Ja kupuję takie 10ml). Jeśli zrobicie ekstrakt z suszu, to strzykawki nadadzą się do wciągnięcia ekstraktu, jeśli z samego ziarna – ekstrakt będzie na tyle twardy,że nie wyciśniemy go ze strzykawki po jego wystygnięciu.

Jak zrobić ekstrakt z ostropestu? 

  1. Do wiadra wsypujemy ostropest pozostawiając 5 cm wolnej przestrzeni.
  2. Zalewamy rozpuszczalnikiem, tak aby jego lustro zakryło ostropest.
  3. Macerujemy tydzień, czasem wstrząsając wiadrem (chodzi o to, żeby wydobyć maksymalną ilość sylimariny i sylibiny). Alternatywnie wkładamy wiadro do zamrażarki na noc (ściany komórkowe suszu rośliny pękną i zawartość komórek szybciej się rozpuści), wówczas możemy przystąpić do maceracji. Zamrażarka nie jest konieczna ale ale bez niej, maceracja musi potrwać minimum 7 dni. Zimą możemy wiadro wystawić na balkon.
  4. Bierzemy drugie wiadro, naciągamy na nie pończochę (filtr 1) nakładamy sitko (filtr 2). Sitko będzie niezbędne, ze względu na ciężar nasiąkniętego rozpuszczalnikiem ostropestu. Im lepiej, mocniej wyciśniemy susz, tym ekstrakt będzie bardziej skoncentrowany.  Można do tego użyć prowizorycznej prasy złożonej z dwóch desek i 4 ścisków stolarskich. Wyciśnięty macerat  wyrzucamy.
  5. Zawartość wiadra wlewamy do destylarki, zamykamy jej wieczko.
  6. Uruchamiamy destylarkę (ekstrakt pozostanie w komorze destylacyjnej a do naczynia z rączką odzyskamy rospuszczalnik – użyjemy go do ponownej maceracji).

Po zakończonym procesie destylarka wyłączy się sama.

Jeśli jako rozpuszczalnika używamy metanolu odkrwamy wieczko destylarki i ponownie ją włączamy (z otwartym wieczkiem), mieszamy ekstrakt aż zacznie bulgotać (ten ruch ma na celu UZYSKANIE CAŁKOWITEJ PEWNOŚCI, że w ekstrakcie nie ma śladu metanolu).

destylator

 

Na dnie zostaje ekstrakt, który można włożyć do pudełek na żywność lub wciągnąć do strzykawek (póki jest gorący).

GOTOWE.

UWAGA!
metanol jest toksyczny, jedna łyżeczka oślepi, większa ilość zabije (opary są również trujące).

Jeśli robisz to w domu, bloku mieszkaniu etc. nie zapomnij dobrze wentylować pomieszczenie. Najlepiej będzie jeśli otworzysz okno i podczas destylacji wyjdziesz z pomieszczenia, upewniwszy się, że ruch powietrza odbywa się w pożądanym kierunku. Jeżeli poczujesz woń metanolu (jest identyczna z wonią alkoholu etylowego), bez obaw. Nic się nie stanie, byle by nie przebywać w takim pomieszczeniu dłużej niż minutę. Na wszelki wypadek wyjdź z pomieszczenia i wejdź do niego ponownie na bezdechu.
Jeśli mieszkasz na wsi albo masz ogródek, sprawa jest prosta i bezpieczna. Cały proces ekstrakcji przeprowadź na zewnątrz.

Jedna strzykawka 10 ml to odpowiednik 300-350g suszu.

Dawkowanie: zaczynamy od ilości “na czubku małej łyżeczki” lub ok. 0,5 cm3 ze strzykawki 1x dziennie i obserwujemy reakcję organizmu, jeśli nic się nie dzieje (wysypka, miejscowe zaczerwienienie skóry będzie objawem detoksykacji) następnego dnia podwajamy dawkę.  Lepiej jest przyjąć kilka mniejszych dawek, niż jedną większą.

Przechowujemy w lodówce.

Ciekawa rzecz: ostropest podany po spożyciu trujących grzybów całkowicie niweluje szkodliwe działanie mykotoksyn na wątrobę.

 

Koniecznie przekaż wiedzę dalej.

 https://naturaclinic.pl/terapie/sylimaryna